Zanim został nr 1 świata i zdobywcą czterech Wielkich Szlemów, Carlos Alcaraz stawił czoła top 50 w Rio. W wieku 16 lat dał z siebie wszystko: zapał, różnorodność, wiarę. Powrót do meczu, który wszystko zmienił.
W pełnej pasji rozmowie Greg Rusedski zachwyca się Marcelo Riosem, byłym numerem 1 na świecie o niedokończonym geniuszu. Jego zdaniem, bez kontuzji, Chilijczyk zgarnąłby kilka Wielkich Szlemów i zapisał się w historii nowoczesnego tenisa.