W 2022 roku Ashleigh Barty spełnia marzenie: wygrywa Australian Open przed własną publicznością. Historyczny wyczyn zakończony szokującym gestem – rezygnacją u szczytu sławy.
Andy Murray przez całą karierę marzył o tytule Australian Open. Były numer 1 świata z ery Wielkiej Trójki zbudował imponujące palmares, ale nigdy nie wzniósł trofeum w Melbourne – mimo pięciu finałów i niezliczonych okazji.
Serwis-wolej to już tylko wspomnienie, nawet na trawie Wimbledonu. Za tym zanikiem kryje się zamierzona transformacja, która odmieniła oblicze światowego tenisa.
Carlos Alcaraz właśnie wpisał swoje nazwisko obok największych świętych potworów ery open, wchodząc do pierwszej dziesiątki graczy z największą liczbą kolejnych tygodni spędzonych w czołowej trójce rankingu ATP.