Andy Murray przez całą karierę marzył o tytule Australian Open. Były numer 1 świata z ery Wielkiej Trójki zbudował imponujące palmares, ale nigdy nie wzniósł trofeum w Melbourne – mimo pięciu finałów i niezliczonych okazji.
W 20 lat tenis profesjonalny przeszedł metamorfozę: wolniejsze nawierzchnie, cięższe piłki, zoptymalizowane ciała. Czy w pogoni za absolutną efektywnością gra nie utraciła magii i kontrastów?
Pokonany przez Carlosa Alcaraza w trzech setach w Melbourne, Australijczyk po raz siódmy w karierze nie zdołał awansować do półfinału turnieju wielkoszlemowego. Liczba, która plasuje go w szczególnej kategorii w historii tenisa.
Po dwóch kolejnych porażkach w ćwierćfinałach Carlos Alcaraz przełamał barierę na Australian Open. Hiszpan awansował do półfinału i został trzecim najmłodszym zawodnikiem w erze open, który dotarł do półfinałów wszystkich czterech turniejów wielkoszlemowych.
Zanim pożegna się w 2026 roku, Stan Wawrinka może powołać się na statystykę, która stawia go w osobnej kategorii w erze Wielkiej Trójki, wykraczając poza jego trzy triumfy wielkoszlemowe.